02 · Moja wizja
Jak to może wyglądać
Kancelaria szuka tłumacza do sprawy rodzinnej
Wpisuje w Google frazę o tłumaczu ustnym i trafia na podstronę Family Law, a nie na ogólną stronę główną. Od razu widzi TP/12/21, NRPSI, DPSI i swoją ścieżkę: zapytanie albo Legal Aid. Klika. W skrzynce ma Pani gotowe zapytanie z opisem sprawy i terminem.
Osoba, która chce polskiego obywatelstwa
Na jednej podstronie czyta: £450, trzy dokumenty (urodzenie, małżeństwo, naturalizacja), pomoc przy formularzu. Wie, co dostaje i jak zacząć. Pyta Panią o termin, nie o cenę.
Polka w UK z aktem urodzenia
Wybiera akt urodzenia i kierunek tłumaczenia, robi zdjęcie telefonem i wysyła. Trzy kroki, zero maili w tę i z powrotem. Pani dostaje wszystko w jednej wiadomości i odpisuje z wyceną.
Za rok
Dodaje Pani wpis na blogu w kilkanaście minut, bez niczyjej pomocy. Każda usługa ma własną podstronę, więc Google i narzędzia AI mają co pokazać. Strona wygląda tak samo spokojnie jak dziś: jasno i bez wyskakujących okienek.